Kolejny etap osiągnięty, czyli o tym jak osiągać swoje cele…

Opublikowane przez admin w dniu

Ostatnio (a konkretniej tutaj) pisałem o tym, że osiąganie celów jest możliwe najbardziej wtedy kiedy nie przestajemy do nich dążyć a dokładniej kiedy po prostu nie dopuszczamy do myślenia, że „może się nie udać”.

Osiąganie celów poprzez ciągłe myślenie o nich w kategorii „chcę to osiągnąć” może nie przynieść efektów gdyż podświadomie utrzymujemy myśl, że tego nie mamy i ten stan możemy tylko pogłębiać.

Bardzo prostym sposobem na odwrócenie sytuacji jest utrzymywanie myśli, że już to posiadamy oraz utrzymywanie uczucia wdzięczności za to 🙂

TO DZIAŁA ! ! !

Ostatnio pisałem o osiągnięciu (po dłuższym czasie) efektu w postaci pojawienia się mojej książki w wersji anglojęzycznej co dla było naprawdę dużą sprawą i fakt, że ten cel udało się osiągnąć… dzięki ogromnej pomocy mojej rodziny, czyli Taty, Mamy i Brata jest dla mnie czymś z czego jestem bardzo dumny.

Pisałem, że kolejnym celem jest jej wydanie w postaci gotowej do sprzedaży…

Tak więc wczoraj otrzymałem projekt okładki od mojego Brata 🙂

Oto on…

Jest to kolejny etap, który przybliża tą książkę do wydania 🙂

Każdy cel jest możliwy do realizacji jeśli przestajemy czuć, że musimy coś mieć i zamienimy to myślenie we wdzięczność za to co już mamy i postawę „byłoby świetnie, gdybym mógł/mogła to mieć (lub to zdobyć/osiągnąć)”.

Co o tym myślisz? Zostaw proszę swoją opinię w komentarzach i/lub podziel się tym artykułem, jeśli uznajesz go za wartościowy.

Z góry dziękuję 🙂

 

Pozdrawiam,
Marek Kidziński


6 Komentarzy

iwona · 12-12-2014 o 19:53

To bardzo intrresujace, to co opisujesz. Przezylam pewne sytuacje, ktore sprowadzily mnie na ten kierunek myslenia. A to dopiero poczatek, bo znowu przyszly, nieoczekiwanie nowe zdarzenia, ktore mnie w tym utwierdzaja. Odkrylam Twoj blog wlasnie szukajac wsparcia dla mojego ojca, u ktorego zdiagnozowano raka trzustki. Jestem zalamana, ale probuje dawac mu chociaz troche ten energii i pozytywnego myslenia, ktore posiadasz. Sama tez tego ciagle sie ucze. Dziekuje Bogu, ze istnieja jeszcze tacy ludzie i za to jestem Ci wdzieczna.

Barbara80 · 07-02-2015 o 20:47

A nie jest tak, że jak już tego jesteśmy pewnie że to już mamy, to że mniej nam się chce działać. Zauważyłam na swoim przykladzie kilka takich sytuacji, że takie podejscie zmniejszalo zaangazowanie…

Barbara80 · 07-02-2015 o 20:49

A nie jest że jesli czujemy ze juz osiagnelismy daną rzecz to spada zaangazowanie i ilosc działań. Miałam tak kilka razy i przez to odpuszczałam troche w waznych momentach. Co zrobic zeby ten poziom zaangazowania trzymac na takim samym poziomie i nie zadawalac sie tym ze cel juz blisko?

Barbara80 · 07-02-2015 o 20:51

Coś komentarze nie działają…

Barbara · 25-02-2015 o 19:54

Każdego prawie dnia słyszymy, że ktoś z naszych znajomych zapadł na tę okropną chorobę. Bardzo budujące jest, kiedy dowiadujemy się, że osoba chora, pokonała raka.
Tak niedawno, mój dobry znajomy pokonał go. Wierzył, że wyjdzie z tego, mawiał: „pokonam bydlaka”, podziwiałam Jego wiarę w wyzdrowienie.
Choć należę do osób optymistycznie nastawionych do „kataklizmów” życiowych, nie wiem tak do końca, czy dałabym radę.
Popieram, podziwiam, wiem także, że – wiara czyni cuda -.
Jednak nie zawsze udaje się wyjść z choroby mimo optymizmu, warto nie poddawać się, walczyć.

admin · 28-02-2015 o 12:46

Codziennie utrzymywać myśle, że każdy koniec przynosi nowy początek i to jest nieprzerwane 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Podgląd komentarza: